Skip to content
Menu
Michał Cessanis na walizkach
  • O mnie
  • Współpraca
  • Spotkania podróżnicze
  • Kontakt
Michał Cessanis na walizkach

Wzruszający list od misjonarki z Papui-Nowej Gwinei: Trzynaścioro dzieci ma nowy dom

Posted on 23 grudnia 201423 grudnia 2014

Pragnę podzielić się ogromną radością bożonarodzeniową. maleńki Jezus przyszedł do mnie w tym roku w radości dzieci – 13 sierot, które mogły zamieszkać w ładnym domu – pisze do mnie w kolejnym liście siostra Davida Strojek, polska misjonarka z Papui-Nowej Gwinei. Tutaj nie istnieją instytucje, które przygarniają sieroty, dzieci opuszczone przez rodziców i dają im dom i wykształcenie. A problem jest coraz większy.

Papua_wspolne swietowanie

Dzieci w nowym domu

Od prawie 3 lat mam kontakt z grupą dzieci opuszczonych, którymi zajęła się Miriam, kobieta o wielkim sercu. Na terenie swojej skromnej posiadłości, bez pomocy sponsorów i władz, zaoferowała schronienie dla 13 dzieci. Trafiały do niej prosto z ulic, gdzie były porzucane przez rodziców. Najmłodsza dziewczynka o imieniu Faith czyli „wiara”, urodziła się w domu Miriam. Jej 16-letnia matka chciała dokonać aborcji, ale na to było już za późno. Rodzice przywieźli więc nastolatkę do Miriam, by u niej urodziła. Namawiałam ją, by jednak zaopiekowała się swoim dzieckiem. Ale stało się inaczej. Faith urodziła się 31 grudnia 2012, a 1 stycznia jej mama odjechała porzucając jednodniowe maleństwo. I nigdy więcej się nie pojawiła. To tylko jedna historia, a przecież dzieci niechcianych, porzucanych na całym świecie jest coraz więcej.

Papua_najmlodsza Faith w nowym lozku

Mała Faith

Kiedy spotkałam Miriam, Bóg okazał się bardziej hojny. zaczął podsyłać coraz więcej ludzi dobrej woli, którzy zaczęli pomagać Miriam i dzieciom. Życie w PNG jest bardzo proste, w ogrodzie zawsze coś urośnie, czy to słodkie ziemniaki, czy jarzyny, i to często wystarcza ludziom do tego, by przeżyć. Ale porzucone dzieci potrzebowały domu, miejsca gdzie mogłyby normalnie żyć. Często aż serce mnie bolało, gdy widziałam te maluchy śpiące na w domku ze słomy bez koca, jedzenia, ubrania. Zdane jedynie na siebie. Gdy przychodziły silne deszcze nocami, myślami byłam przy tych bezbronnych istotach. Moim marzeniem było zobaczyć je w nowym domu, w łóżeczkach z czystą pościelą. Najedzone, uśmiechnięte, szczęśliwe. Udało się, chociaż wybudowanie domku na działce Miriam wcale nie było takie proste. Bo tutaj taki dom przechodzi natychmiast na własność całego klanu. Baliśmy się, że może zostać odebrany dzieciom, ale na szczęście tak się nie stało. Podjęliśmy ryzyko i dzięki ofiarności wielu ludzi dzieci mają skromne mieszkanie z dwiema sypialniami – dla dziewczynek i chłopców. Jest solidne, z mocnym dachem. Jest też weranda i ławeczki, na którym dzieci mogą posiedzieć albo się pomodlić. Jest też kuchnia z paleniskiem na środku, przy którym można też się ogrzać.  Jest i czysta woda do picia ze zbiornika z deszczówką.

Papua_pokoj chlopcow

Pokój chłopców

Papua_pokoj dziewczynek

Pokój dziewczynek

Ostatnio przywiozłam dzieciom wiaderka do mycia, szczoteczki do zębów, pastę, mydła i ręczniki, nowe materace i pościel, którą sama szyłam. Chociaż nie było jeszcze łóżek, dzieci były zachwycone spaniem na materacach. Kilka dni temu kupowałam im ubrania, buty. Bardzo mi w wyborze pomagały sprzedawczynie. Po tych doświadczeniach stwierdziłam, że mogłabym mieć i swoją gromadkę.  Kłaniam się wszystkim mamom, które cudownie wychowują swoje dzieci i potrafią się o nie zatroszczyć. Oj nie jest to łatwe.

Oficjalne poświęcenie domu odbędzie się 20 stycznia 2015r. Ale już Boże Narodzenie będzie bardzo radosne. Razem z pielęgniarkami z naszej kliniki odwiedziłyśmy dzieci w poniedziałek przywożąc im prezenty choinkowe, urodzinowe ciasto dla Faith, śpiewaliśmy kolędy. To dla nas prawdziwe Boże Narodzenie, bo dobroć i miłość okazały się prawdziwe. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Miłość stała się czynem i inni mogli jej doświadczyć.

Papua_w drodze po wode

W drodze po wodę

Kochani, to moja wielka radość. dzielę się nią z wami, bo chociaż jesteśmy tak daleko od siebie chciałabym, abyście i wy mieli udział w tych małych radościach papuaskich dzieci. Dziękuję za każde dobro, za wasze ofiary materialne, a szczególnie za modlitwę. To ona jest siłą i mocą naszej misyjnej posługi. Źródłem dobrych myśli, inspiracji i działania. Tak, by inni mogli godniej żyć i odczuć, że są dziećmi kochanymi przez Boga.

Modlę się, by Pan tak hojny i bogaty w swoje łaski, wynagrodził wam wszelkie dobro. Niech napełni was radością i prostotą tych dzieci z Papui-Nowej Gwinei, dla których koc, cukierek czy nowe buty są pełnią szczęścia. Niech nas cieszą małe rzeczy, niech radość dawania i dzielenia się będzie większa od tej, gdy sami jesteśmy obdarowywani. Niech ta miłość, która narodziła się w Betlejem umocni naszą wiarę w sens życia i istnienia każdego ludzkiego bytu. Życzę Wam błogosławionych świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku 2015.

Wdzięczna z darem modlitwy

Sr. Davida

 

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kategorie

Kraje

Archiwum

Szukaj

Kategorie

Znajdź

©2026 Michał Cessanis na walizkach | WordPress Theme by Superb WordPress Themes