Podczas pobytu mieszkałem w 8 hotelach. M.in. w hotelu Jungle Beach nad brzegiem oceanu czy Ulagalla w palmowym gaju.
Na zachodnim wybrzeżu Sri Lanki w luksusowych hotelach relaksują się całe rodziny, na wschodnim – ślizgają się na falach surferzy. Wyżyny w centrum, i położona na nich Ella, mała miejscowość, są oazą dla backpackerów i hipsterskiej młodzieży.
Na Sri Lance nie tylko tanie są hostele. Za przyzwoite pieniądze można zamieszkać w hotelach naprawdę niezwykłych. Podczas pierwszego pobytu mieszkałem w 8 hotelach. M.in. w hotelu Jungle Beach nad brzegiem oceanu czy Ulagalla w palmowym gaju. Noclegi okazały się strzałem w 10, dlatego mogę je wam polecić. Oto subiektywny przegląd noclegów na rajskiej wyspie. Pokazuję je w takiej kolejności, w jakiej się w nich zatrzymywałem. Mogą być dla Was wskazówką podczas układania planu zwiedzania Sri Lanki.
1. Ramada Colombo – miejski klimat
Wybrany przeze mnie. W stolicy Sri Lanki chciałem mieć hotel położony blisko nadmorskiego deptaka. Spotykałem na nim wielu przemiłych Lankijczyków i próbowałem owoców morza sprzedawanych w małych budkach. Blisko też miałem do centrum handlowego w podziemiach którego była świetna jadłodajnia.
Przed hotelem ustawiali się kierowcy tuk-tuków i za kilka złotych wozili mnie po całym mieście. Hotel zaskoczył mnie wielkością pokoju – był bardzo przestronny i basenem, w którym odpoczywałem po całym dniu zwiedzania. ramadacolombo.com
2. Jungle Beach – ocean na wyłączność
Tu oglądałem najpiękniejsze wschody i zachody słońca. Z chatki ukrytej w zieleni miałem zaledwie kilka kroków na plażę z białym piaskiem.
A dzięki temu, że domki dla gości rozstawione były w sporej odległości od siebie, czułem się tak, jakby cały ocean i plaża należały tylko do mnie.
Do tego znakomita obsługa i pyszne lokalne jedzenie serwowane w restauracji. Jak dla mnie to wymarzone miejsce na podróż poślubną! ugaescapes.com
3. Ulagalla Villas – najbliżej natury
Nie sądziłem, że mogę aż tak zachwycić się hotelem. A jednak. Ekologiczny hotel Ulagalla Villas składał się z domków na palach rozstawionych między bambusowymi i palmowymi gajami. Przy każdym był prywatny mały basen oraz rowery.
Było tam też pole ryżowe, kilka stawów i mnóstwo zwierząt. I nie były to wcale pawie, które na Sri Lance są symbolem szczęścia. Nad wodę przemykały szybkie i ogromne iguany, po drzewach skakały małpy.
W recepcji ptak ulepił sobie pod drewnianym gzymsem gniazdo – z gliny i błota, usztywnione źdźbłami traw, słomą i pierzem.
Obsługa ostrzegała gości, by uważali na głowy. Co za natura! Poza tym rowerem zapuszczałem się do wioski. To właśnie tam zaprzyjaźniłem się z Somą i jej rodziną – bohaterami materiału o Sri Lance jaki znajdziecie w lutowym wydaniu Travelera. ugaescapes.com
4. Aliya Resort – najlepszy widok
Z żadnego innego hotelu na Sri Lance nie ma tak spektakularnego widoku na Sigiriję, czyli Lwią Skałę.
To właśnie tam znajdują się ruiny starożytnego pałacu i twierdzy zbudowanych podczas panowania króla Kassapy na szczycie 180-metrowej skały. Sigirija to jedno z siedmiu miejsc na liście światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego Unesco.

Aliya Resort położony jest zaledwie 35 km. od Dambulli – to tam znajduje się słynna złota świątynia ukryta w jaskiniach.
W tym roku ten hotel otrzymał nagrodę Travellers Choice przyznawaną przez portal tripadvisor. I w pełni na to zasługuje. theme-resorts.com
5. Mahaweli Reach – w świętym miejscu
Położony nad najdłuższą rzeką Sri Lanki – Mahaweli, w dawnym starożytnym mieście Kandy to pierwszy pięciogwiazdkowy hotel w tym mieście. Jego historia zaczęła się jednak od niewielkiego czteropokojowego pensjonatu prowadzonego przez plantatora herbaty Atula Panabokke. W latach 70. pensjonat zaczął on przemieniać w hotel. Pomogła mu w tym żona i synowie, którzy dziś zarządzają hotelem.
Jest tu 114 pokoi umeblowanych antykami, ogromna restauracja, basen i drink bar, w którym miło spędza się wieczory. Rano do pokojów przez balkonowe drzwi zaglądają małpy (trzeba pamiętać o zamykaniu drzwi). Jednak największym atutem tego miejsca jest położenie – kwadrans od centrum Kandy, gdzie znajduje się słynna buddyjska Świątynia Zęba. Każdego roku w lipcu (dokładną datę ustala astrolog) odbywa się tu najważniejsze święto – zęba buddy.
Wieczorami, przez 10 dni, ulicami uroczego Kandy przechodzi barwna parada słoni. Grają trębacze i perkusiści, młodzi mężczyźni tańczą z płonącymi obręczami, inni niosą kwiaty kokosa symbolizujące dobrobyt, powiewają buddyjskie flagi. mahaweli.com
6. The Cottage – jak w domu
Kolonialny stuletni dworek, cztery małe przytulne pokoje i przesympatyczny gospodarz, który przywita was ciepłą herbatą. W końcu jesteście w Nuwara Elija – mieście, które jest punktem wypadowym na oglądanie herbacianych pól i fabryk. Skarłowaciałe drzewka rosną na wyżynach, widoki są bardzo malownicze.
Droga wije się w górę i w dół serpentynami, zbocza pokryte są zielonymi plantacjami, a na nich kolorowo ubrane kobiety zrywają listki i wrzucają je do worka zawieszonego na głowie. Zbierają zwykle z jednego drzewka młode listki i pączek. Następnie trafiają one do fabryki.
Na Sri Lance pije się herbatę z mlekiem – na angielską modłę, albo z cynamonem i imbirem. Takiej też napijecie się w dworku. A śniadanie zjecie w położonym w pobliżu (pięć minut spacerem) hotelu Jetwing St. Andrew’s. jetwinghotels.com
7. Grand Udawalawe – najwięcej dzikich zwierząt
Ten ekologiczny hotel położony w pobliżu Parku Narodowym Udawalawe ma własną stację uzdatniania wody i oczyszczalnię ścieków.
Nie ma w nim mowy o zanieczyszczaniu środowiska! Inaczej być nie może mając za sąsiadów blisko 600 słoni, krokodyle błotne, szakale złociste, gerezy, orły, sokoły i pawie indyjskie. Wszystkie zwierzęta żyją na rozległych trawiastych równinach nad rzeką Walawe.
Koniecznie wybierzcie się do tego parku narodowego, by mieć je na wyciągnięcie ręki, a raczej aparatu fotograficznego. Najpiękniejsze zdjęcia przywiozłem właśnie z tego miejsca. udawalawesafari.com
8. Centara Ceysands – najlepszy do leniuchowania
Żeby się do niego dostać, trzeba popłynąć łodzią, która dowozi gości z miasta Bentota za południowo-zachodnim wybrzeżu wyspy. To stolica sportów wodnych na Sri Lance. Hotel leży zaledwie 15 minut jazdy od słynnej fermy żółwi morskich na plaży Induruwa.
W prowadzących do przystani małych uliczkach można kupić w bardzo niskich cenach rzeźbione maski, lalki lankijskie, a przy okazji umówić się z miejscowymi właścicielami tuk-tuków na zwiedzenie okolicy. Ta jest absolutnie przepiękna, chociaż ucierpiała podczas Tsunami w 2004 roku.
Ślady dramatu są wciąż widoczne, jednak przez 11 lat od dramatu powstało wiele restauracji, hoteli, sklepików z produktami medycyny ajurwedyjskiej – słowem turystom nie brakuje tu niczego. Idealne miejsce na zakończenie intensywnego zwiedzania Sri Lanki. centarahotelsresorts.com






















